wtorek, 2 czerwca 2015

Rozdział 1 "Niezbyt spodziewany gość"

Cześć,
Nazywam się Natalia. Mam 20 lat i mieszkam w Londynie.
Potrzebowałam pieniędzy więc zaczęłam szukać pracy. Po kilku dniach znalazłam pizzerię gdzie szukali nocnego stróża. Następnego dnia rano wybrałam się do pizzerii. Myślałam że nie zdążę, lecz dziwnym trafem nikt się jeszcze nie zgłosił.
-Dzień dobry. -powiedziałam.
-Dzień dobry! -odpowiedział mój (być może) przyszły szef.
Poszło dość szybko. Zostałam zatrudniona! Miałam przyjść jutro o 22, żeby zapoznać się z moimi współpracownikami.

                                                                  ***

Przyszłam trochę wcześniej, była 21:40. Gdy weszłam do biura zobaczyłam chłopaka który miał mniej więcej 22 lata, obok niego siedział 25 latek o... fioletowych włosach?! Ale był nawet przystojny...
Zapoznałam się z nimi. Pierwszy nazywał się Mike, a drugi Vincent. O północy zaczęłam wartę. Przez całą noc nic nie przychodziło,  więc wzięłam szkicownik (tak, noszę szkicownik do pracy) i zaczęłam rysować. Minęła już chyba godzina, a ja nadal nie skończyłam rysować.
-Ładnie rysujesz. - usłyszałam głos za moimi plecami.
-D-dzięki. -Odpowiedziałam nadal nie wiedząc kto za mną stoi.
- Nie masz się czego bać - to ja Mike - powiedział głos zap moimi plecami.
-A-aha - powiedziałam i obróciłam krzesło na którym siedziałam - rzeczywiście to był Mike.
Wystraszyłem Cię? -zapytal mnie.
-T-trochę. -Odpowiedziałam rumieniąc się.
Ile masz lat?... ugh...przepraszam kobiet nie pyta się o wiek... -zapytał.
- Nie szkodzi. Mam 20 lat... -odpowiedziałam.
- Czemu wybrałaś tą pracę?
Nie zdążyłam odpowiedzieć i wybiła 6.00. Do biura wszedł Vin.
-Dobra gołąbeczki, koniec pracy! -zawołał.
Posłałam mu groźne spojrzenie.
-Co powiesz na śniadanie? -zaproponował mi Mike.
-Chętnie -odpowiedziałam z uśmiechem.
-Widzimy się za 20 minut w jadalni.
Uśmiechnęłam się.
                                                                   ***
Gdy weszłam do jadalni zobaczyłam stół na którym stała pizza,tosty i gorąca kawa. Usiadłam przy stole i zaczęłam gadać z Mike'm. Gdy skończyliśmy śniadanie była już 8 (woow). Pożegnaliśmy się i pojechałam do domu. Uwaliłam się na łóżko i zasnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz